Wbrew obiegowej opinii bycie fotografem nie oznacza tylko robienia zdjęć, bo w sezonie wcielam się jeszcze w wiele innych ról – marketingowca, PR-owca, specjalisty ds. sprzętu i zaopatrzenia, księgowego i kierowcy. Żeby te wszystkie funkcje połączyć przez większą część roku żyję na zwiększonych obrotach. Jednak teraz, kiedy moi klienci otrzymali już zdjęcia z ostatniego reportażu, który wykonałem w 2018 roku, wreszcie zaczynam podążać za nurtem slow life. Nadrabiam zaległości towarzyskie, spotykam się z przyjaciółmi, piję wino, oglądam filmy i wróciłem do biegania. Relaksuję się i bardzo lubię ten stan. Oczywiście nie zrezygnowałem całkowicie z pracy, bo zajmuję się wszystkimi sprawami, co dotychczas, ale mogę pozwolić sobie na to, żeby wykonywać je dwa razy wolniej. Nadal spotykam się z parami i podpisuję umowy na ten oraz przyszły rok. Mam też za sobą pierwsze wesele, tym razem w Poznaniu. Byłem w górach na zimowej sesji narzeczeńskiej z Basią i Bartkiem, którym będę towarzyszył podczas ich ślubu i wesela w maju. Jednak zanim rozpocznie się kolejny sezon ślubny i mój odpoczynek się skończy postanowiłem uporządkować dotychczasowe materiały i zobaczcie, co znalazłem – sesję narzeczeńską Michaliny i Tomka z najzabawniejszymi zwierzętami ever – alpakami.

 

Sesja narzeczeńska Michaliny i Tomka

To miejsce zrobiło na mnie wrażenie, bo Michalina i Tomek zaprosili mnie w piękną okolicę na wschodzie Polski, a oni – zakochani po uszy – sprawili, że „zdjęcia robiły się niemal same”. Mięliśmy idealną pogodę, malownicze krajobrazy wokół i dodatkowo wszyscy rewelacyjnie się bawiliśmy – Michalina i Tomek przed obiektywem, a ja łapiąc kolejne kadry. Tylko alpaki nie chciały współpracować tak, jak to sobie wyobrażałem. Udało się je namówić na zaledwie kilka ujęć.
Publikuję ten materiał, ponieważ jestem „świeżo” po ślubie Michaliny i Tomka i czuję, że także reportaż sprzed kilkunastu dni trafi na stronę. Na pewno będę dawał znać, więc czuwajcie.
Przede mną jeszcze niejedna sesja narzeczeńska i nie wiem dokładnie gdzie będę je wykonywał w tym roku, ale jeśli zaskoczycie mnie równie ciekawym pomysłem, co wizyta w alpakarium, to na pewno nie będę protestował.

Zapraszam do oglądania tego krótkiego setu!

ps o nowych postach na stronie będę dawał znać poprzez Instagram oraz facebook’a  – możecie mnie śmiało śledzić!

 

1 comment
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Menu